"Pająki" na Marsie
Źródło: NASA/JPL/UArizona

NASA udokumentowała pająki na powierzchni Marsa. Naukowcy wyjaśniają pochodzenie struktur

Gabriela SicińskaGabriela Sicińska
23 Marca 2021

Mars skrywa przed nami wiele tajemnic, lecz dziś naukowcom udało się wyjaśnić jedną z nich. Jest nią pochodzenie "pająków", występujących na południowym biegunie Czerwonej Planety. Te osobliwe struktury widoczne na powierzchni nie występują w żadnym innym znanym miejscu we Wszechświecie. Właśnie z tego powodu dopiero teraz udało się dowieść prawdziwości teorii na temat ich powstawania, mimo iż została sformułowana kilkanaście lat temu.

Mimo że Mars uchodzi (zresztą słusznie) za najdogłębniej poznaną przez ludzkość planetę poza Ziemią, wciąż zachodzi na nim wiele zjawisk, o których istnieniu nie mamy pojęcia, lub których nie potrafimy wyjaśnić. Ma w tym pomóc między innymi łazik Perseverance, który już teraz znajduje się na dnie krateru Jezero, gdzie niebawem wyruszy na poszukiwanie oznak dawnego życia oraz śladów wody, która niegdyś występowała na Marsie w ogromnych ilościach. Zagadka marsjańskich pająków jednakże nie leży w zakresie możliwości Perseverance, gdyż te występują jedynie na biegunie południowym Czerwonej Planety.

Pająki na Marsie

Pająki to potoczna nazwa, którą przyjęło się określać osobliwe twory występujące na powierzchni Marsa w rejonach południowego bieguna planety. W istocie są to fraktalne zagłębienia, które wyglądają, jakby planeta z jakiegoś powodu pękała, tworząc te specyficzne rozgałęziające się kształty. Hipotezę na temat ich powstawania sformułował geofizyk Hugh Kieffer na przełomie 2006 i 2007 roku. Jednak dopiero teraz naukowcom udało się dowieść jej prawdziwości w praktyce.

Kilkanaście lat temu Kieffer i jego zespół sformułowali teorię, według której pajęcze kształty na powierzchni południowego bieguna Marsa powstają w wyniku sublimacji dwutlenku węgla. Przyczyną istnienia tego zjawiska jest klimat panujący na Czerwonej Planecie. Choć rok na Marsie trwa dwukrotnie dłużej, niż na Ziemi, jego struktura jest podobna do tej występującej na naszej planecie. Są tam cztery pory roku, a podczas zimy występują tam zdecydowanie najniższe temperatury - w tym przypadku o wiele niższe niż na Ziemi, ze względu na większą odległość Marsa od Słońca.

Unikalny klimat Marsa

Zimą średnie temperatury na Marsie sięgają od -90 do -120 stopni Celsjusza. W tak niskiej temperaturze zamarza dwutlenek węgla, z którego głównie składa się atmosfera planety (ok. 95% zawartości CO2). Gdy wiosną dni i noce na Marsie zaczynają się ocieplać, dwutlenek węgla... Chciałoby się powiedzieć "topnieje". Ale właśnie tutaj zachodzi kluczowy proces - sublimacja. Zamiast topnieć, dwutlenek węgla przechodzi ze stanu stałego w gazowy, z pominięciem fazy cieczy. W momencie uwalniania się spod zamarzniętej powierzchni Marsa tworzy właśnie te osobliwe pajęcze struktury, które obserwujemy na południowym biegunie planety.

Dzwoni nieznany numer? Natychmiast odrzuć, apel banku INGDzwoni nieznany numer? Natychmiast odrzuć, apel banku INGCzytaj dalej

Choć ta teoria brzmiała niezwykle wiarygodnie i wielu naukowców przyjęło ją niemal za pewnik, dotąd nikomu nie udało się udowodnić jej poprawności. Zmieniła to Lauren McKeown, dawna planetolog z Trinity Collage w Dublinie, obecnie pracującej pod sztandarem irlandzkiego The Open University. Jej badania zostały opublikowane na łamach serwisu naukowego nature.com w dziale Scientific Reports.

Eksperyment Lauren McKeown

- Te badania przedstawiają pierwszy zestaw empirycznych dowodów na proces powierzchniowy, który, jak się uważa, modyfikuje polarny krajobraz na Marsie. [...] Hipoteza Kieffera była akceptowana przez ponad dekadę, lecz aż do teraz była ujęta w czysto teoretycznym kontekście. Eksperymenty pokazują wprost, że pajęcze kształty, które obserwujemy z orbity Marsa mogą być wyrzeźbione przez bezpośrednią konwersję suchego lodu z ciała stałego w gaz. - jak cytuje wypowiedź Lauren McKeown serwis sciencealert.com.Efekt eksperymentu przeprowadzonego przez planetolog Lauren McKeown

Na powyższym zdjęciu widać efekt uzyskany w wyniku eksperymentu przeprowadzonego przez irlandzką planetolog. Podobieństwo nie pozostawia wątpliwości, że hipoteza geofizyka Hugh Kieffera najprawdopodobniej odpowiada rzeczywistości. Dzięki pracy tych naukowców mamy kolejną rozwiązaną zagadkę Czerwonej Planety. A wciąż jeszcze wiele przed nami...

źródła: Komputer Świat, sciencealert.com

Artykuły polecane przez redakcję Techgame:

Następny artykuł